WYDZIAŁ DO WALKI Z KORUPCJĄ

Tel. sekr. 012-61-56-050
Fax. 012-61-56-057

      Wydział powstał 16 maja 2004r na mocy decyzji Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji. Zadaniem nowoutworzonego wydziału będzie zwalczanie szeroko pojmowanej korupcji, zwłaszcza w takich obszarach życia publicznego jak służba zdrowia, szkolnictwo, zamówienia publiczne, prywatyzacja, administracja państwowa i samorządowa, instytucje powołane do ujawniania i ścigania naruszeń prawa . Wytyczone kierunki działalności wydziału podyktowane są faktem, że wymienione obszary są najbardziej groĄne dla interesów państwa, gdyż destabilizują jego politykę finansową i obniżają znacząco zaufanie obywateli do organów publicznych.
      Jedną z pierwszych spraw prowadzonych przez policjantów z tego wydziału jest sprawa inspektora nadzoru budowlanego.



WYDARZENIA

Zatrzymany były ordynator oddziału endokrynologii, a równocześnie właściciel prywatnej kliniki ginekologicznej pod zarzutem przyjmowania korzyści majątkowej.
28.11.2006r.

      Dzisiaj rano, policjanci z wydziału do walki z korupcją KWP w Krakowie w postępowaniu nadzorowanym przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście - Wschód zatrzymali byłego ordynatora oddziału endokrynologii Kliniki Ginekologicznej UJ. Postępowanie w tej sprawie toczyło się od kilku miesięcy. Jak do tej pory przesłuchano kilkaset osób, z czego kilkadziesiąt potwierdza przestępczy charakter prowadzonej przez profesora działalności. Mechanizm polegał na tym, że w latach kiedy był on właścicielem prywatnej kliniki ginekologicznej, a jednocześnie dyrektorem oddziału endokrynologii Kliniki Ginekologicznej UJ, pacjentki które zgłaszały się do prywatnej kliniki były następnie kierowane na leczenie, badania i zabiegi czy pobyty diagnostyczne już do szpitala publicznego. Niemniej za przeprowadzone leczenie klinika prywatna profesora pobierała opłaty, wystawiając faktury , które de facto potwierdzały nieprawdę. Dlatego też, zatrzymano także byłą pracownicę szpitala i równocześnie prywatnej kliniki, która na polecenie profesora wystawiała tego typu faktury. Zatrzymanemu profesorowi zostaną przedstawione zarzuty z art.228 par1 mówiące o pełnieniu funkcji publicznej i przyjmowaniu korzyści majątkowych, za co grozi kara do 8 lat więzienia.

Lekarz ginekolog - podejrzany o branie "łapówek" w zamian za wykonywanie badań i opiekę w państwowej klinice.
23.05.2006 r.

      Krakowie zatrzymali lekarza - ginekologa podejrzewanego o przyjmowanie "łapówek" w zamian za wykonanie badań i opiekę w czasie porodu w klinice, w której był zatrudniony poza prowadzoną praktyką w prywatnym gabinecie. Lekarz ten przyjmował pacjentki w swoich prywatnych gabinetach w Krakowie, Nowym Targu i Zakopanem. Zarówno badania diagnostyczne jak i porody przyjmował jednak w klinice, korzystając bezprawnie i nieodpłatnie ze sprzętu jakim klinika dysponowała i zajmując czas przeznaczony dla pacjentek korzystających z opieki refundowanej przez NFZ. Od pacjentek oczywiście pobierał opłaty - kwoty wahały się od 50 - 80 złotych za badania USG do 800 za przyjęcie porodu siłami natury i 1200 za poród z cesarskim cięciem. Ginekolog - 49 letni mężczyzna, doktor nauk medycznych - zatrzymany został dzisiaj rano w klinice. W trakcie przeszukania policjanci zabezpieczyli do prowadzonego postępowania dokumentację medyczną oraz notatki mające związek z prowadzoną praktyką. Na poczet przyszłych kar i roszczeń zabezpieczono jego samochód wartości 40 tysięcy złotych. Dotychczas przedstawiono mu 12 zarzutów przyjmowania korzyści majątkowych ( 11 z art. 228 par. 1 i 1 z art.228 par. 4 kk), już natomiast wiadomo, że zarzut ten zostanie rozszerzony o kolejne takie sytuacje. W związku z powyższym, policjanci prowadzący sprawę proszą osoby, które znalazły się w podobnych okolicznościach i były w jakiś sposób zmuszone do wręczenia "łapówki" w zamian za wykonanie badań lub opiekę w trakcie porodu o kontakt z Wydziałem Antykorupcyjnym Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie przy ul. Mogilskiej.
Przypominamy jednocześnie, że zgodnie z art. 229 par. 6 kodeksu karnego nie podlega odpowiedzialności karnej osoba, która zawiadomi o wręczeniu korzyści majątkowej zanim organ ścigania dowie się o tym w inny sposób. Za przestępstwo "uzależniania wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej" lekarzowi grozi kara pozbawienia wolności do lat 10 oraz zawieszenie w prawie wykonywania zawodu.

Zatrzymany nieuczciwy pracownik zakładu energetycznego.
04.03.2006 r.

      W piątek, w godzinach przedpołudniowych policjanci Wydziału do Walki z Korupcją KWP w Krakowie w trakcie wspólnej akcji z funkcjonariuszami KMP Krakowie zatrzymali pracownika zakładu energetycznego, który przyjął łapówkę w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Mężczyzna – 27 letni mieszkaniec Krakowa został zatrzymany na gorącym uczynku przestępstwa; był całkowicie zaskoczony pojawieniem się policjantów, nie stawiał żadnego oporu. Jak ustalono w lutym br. w jednym z lokali gastronomicznych w Podgórzu pojawił się pracownik zakładu energetycznego. W trakcie sprawdzania licznika stwierdził nieprawidłowości w jego funkcjonowaniu; zgodnie z przepisami powinien zgłosić o tym w swoim miejscu pracy i rozpocząć określona procedurę. Jak się jednak szybko okazało nie miał najmniejszego zamiaru tego czynić. Wręcz przeciwnie w rozmowie z właścicielem, prowadzonej w cztery oczy, zaproponował, że nigdzie nie będzie o nieprawidłowościach zgłaszał i we własnym zakresie wymieni licznik na nowy. Oczywiście przysługa ta nie miała być bezinteresowna – z zamian za odstąpienie od swoich obowiązków zażądał od właściciela kwoty 1500 złotych. Dzisiaj właśnie miało dojść do „ubicia interesu”. 27 latek nie przypuszczał tylko, że w najmniej odpowiednim momencie wkroczą policjanci. Chwilę po tym jak schował do kieszeni kwotę 1100 złotych na jego rękach zatrzasnęły się kajdanki. Dodatkowo policjanci ustalili, że nie była to pierwsza „wizyta” w tym lokalu – w czerwcu ub. roku również w związku z „kontrolą licznika” – wziął łapówkę w wysokości 900 złotych. Zatrzymanemu mężczyźnie przedstawiliśmy dwa zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa (art. 228 par. 3 kk); grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat. O jego dalszym losie zadecyduje prokuratura i sąd.

Ordynator oddziału ginekologiczno - położniczego jednego z małopolskich szpitali zatrzymany pod zarzutem uzależniania czynności służbowych od otrzymanej korzyści majątkowej.
1.12.2005 r.

      Wydział do walki z korupcją komendy wojewódzkiej policji w Krakowie zatrzymał 58 - letniego lekarza - ordynatora oddziału ginekologiczno - położniczego szpitala w Miechowie.
      Zatrzymanemu przedstawiono zarzuty mówiące o uzależnianiu czynności służbowych od otrzymanej korzyści majątkowej. Jak ustalono ordynator w latach 1999 - 2004 pracując w szpitalu uczestniczył i podejmował wiele decyzji związanych z ginekologicznymi zabiegami u kobiet w tym między innymi usuwaniem ciąży ze względów medycznych, wykonywaniem zabiegów "cesarskiego cięcia" oraz odbieraniem porodów drogą naturalną. Swoim zachowaniem "piętrzeniem trudności" sugestią , gestami, dawał pacjentką do zrozumienia, że pewna gratyfikacja pieniężna znacznie mogłaby przyspieszyć sprawę a opieka byłaby bardziej niż standardowa w takich wypadkach.
      Rzeczywiście tak się działo po wpłaceniu określonej kwoty - przy czym ordynator nie gardził żadnymi pieniędzmi - były to bowiem kwoty od 100 do 1200 złotych - pacjentki odczuwały wyraźnie opiekuńczość ze strony ordynatora, przychodził, pytał o zdrowie, dysponował zabiegi.
      Jak do tej pory policjanci prowadzący sprawę mają potwierdzonych 12 takich przypadków, ale z pewnością przez te wszystkie lata było ich - jak podejrzewają dużo więcej dlatego tez zwracają się z prośbą do tych osób, które przez ordynatora zostały zmuszone do wręczenia łapówki o kontakt z wydziałem antykorupcyjnym małopolskiej policji ul. Mogilska 109 w Krakowie tel. 615-60-50.
      Jednocześnie policjanci przypominają, że zgodnie z art. 229 par. 6, osoba która zawiadomi o wręczeniu korzyści majątkowej zanim organ ścigania dowie się o tym w inny sposób nie podlega odpowiedzialności karnej.

Krakowski lekarz - ginekolog pobierał opłaty za zabiegi refundowane przez narodowy fundusz zdrowia.
23.09.2004 r.

       Kilka tygodni temu do policjantów z tego wydziału zaczęły docierać informacje od narodowego funduszu zdrowia, że w jednym z krakowskich szpitali od dłuższego czasu lekarz ginekolog w ramach swoich dyżurów prowadzi prywatną praktykę. Od tego czasu policjanci rozpoczęli zbieranie dowodów na korupcyjną działalność pana doktora.
Lekarz zatrudniony był jako ginekolog w jednym z krakowskich ośrodków zdrowia. Jeśli u danej pacjentki należało wykonać badanie usg lub np. drobny zabieg lekarz nie wypisywał skierowania na takie badania tylko proponował wizytę w szpitalu, gdzie kilka razy w miesiącu miał dyżur. Tutaj do dyspozycji miał lepszy, choć oczywiście nie własny tylko państwowy sprzęt. Opłaty za takie zabiegi trafiały już do prywatnej kieszeni. Cennik usług był zróżnicowany -czasami za takie same zabiegi rozbieżność cenowa wynosiła od złotych 50 do 1000 złotych.Za badanie USG . pobierał np. 50 złotych, taką samą kwotę brał za wypisanie zwolnienia, natomiast drobne zabiegi ginekologiczne kosztowały od 50 zł ,czasami 250 zł a nawet 1000 złotych. Kilka dni temu wpłynęło pierwsze zawiadomienie o przestępstwie od pacjentki ginekologa. Zaraz za tym wpłynęły następne. W sumie 6 kobiet złożyło zawiadomienie.
Wczoraj (22.09.) policjanci zatrzymali 39-letni lekarz w miejscu zamieszkania. Zostało mu przedstawionych 15 zarzutów z art. 228. ( żądanie i przyjęcie korzyści majątkowych w zamian za wykonanie czynności służbowych ), za co grozi kara pozbawienia wolności do lat .. Dzisiaj będziemy wnioskować do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Ponieważ z policyjnych informacji wynika, że przestępczy proceder mógł być uprawiany od dłuższego czasu, prosimy wszystkie kobiety które mogły korzystać z takich usług o kontakt telefoniczny z wydziałem do walki z korupcją nr tel. 61-56-050.

Korupcja w biznesie
06.września 2004 r.

Zatrzymano 31 -letniego biznesmena a jednocześnie dyrektora jednej z firm farmaceutycznych, który próbował przekupić przedstawiciela jednej z największych sieci handlowych w Polsce.

      W zamian za 210 ( dwieście dziesięć) tysięcy, awans w strukturach europejskich firmy oraz wyjazd na kurs menadżerski poza granice kraju przedstawiciel tej firmy miał załatwić kontrakty ( przetargi ) dla niego – między innymi na wyposażenie hal magazynowych w różnego rodzaju metalowe regały, wózki widłowe itp. Miał również udostępniać oferty cenowe innych starających się o kontrakty firm oraz przekazywać informacje dotyczące kolejnych planowanych przez firmę inwestycji. Szacuje się, że wartość kontraktu miała wynosić ok. 7 mln zł( siedem milionów złotych ).
      Cała sprawa rozpoczęła się w czerwcu tego roku, wtedy też doszło do pierwszego spotkania i do pierwszych propozycji. Przedstawiciel firmy handlowej odmówił i o wszystkim powiadomił szefów koncernu. A ci policję. Już pod okiem policji doszło do kolejnych spotkań. Na tym spotkaniu pod koniec czerwca w Warszawie – biznesmen ponowił propozycję a nawet zaoferował dużo większe korzyści. Jako rękojmię „ rzetelności z jego strony” chciał przekazać na zasadzie umowy mercedesa oraz kamienicę na Śląsku.
      3 września dochodzi do kolejnego spotkania – tym razem w pewnym lokalu w Gliwicach. Podczas tego spotkania biznesmen zostaje zatrzymany.
Po przedstawieniu zarzutów został tymczasowo aresztowany i grozi mu kara do pięciu lat więzienia. W tej chwili Policja sprawdza, czy działał sam czy też był wysłannikiem „ pewnej grupy ludzi”. Sprawa prowadzona jest pod nadzorem prokuratury rejonowej dla Krakowa – Podgórza a prowadzący sprawę przypuszczają, że aresztowany mógł wcześniej dopuścić się podobnych przestępstw.
      Zatrzymany będzie odpowiadał na podstawie artykułu, który pojawił się w kodeksie karnym stosunkowo niedawno (w lipcu 2003 r.) – pozwalający na ściganie tego typu korupcji również w sferze prywatnej. Pozwala on na skuteczniejszą walkę, tam gdzie do tej pory było to mocno utrudnione lub wręcz niemożliwe. W sprawie tej mogą pojawić się kolejne zatrzymania.

NIEUCZCIWY POŚREDNIK
26.08.2004 r.

      W toczącym się postępowaniu wobec nieuczciwej pracownicy urzędu, która legalizowała pobyty cudzoziemców w naszym kraju, wciąż odsłaniają się kolejne, nowe wątki, oraz poszerza się krąg osób związanych z tą sprawą. Ponieważ istnieją spore wątpliwości co do wcześniej wydanych decyzji w których uczestniczyła urzędniczka pod lupą policjantów z wydziału zwalczającego korupcje komendy wojewódzkiej policji w Krakowie znalazło się kilkadziesiąt osób. Policjanci tego wydziału cały czas sprawdzają dokumenty ,które znajdują się w poszczególnych teczkach personalnych. Sprawdzana jest drobiazgowo oryginalność i prawidłowość wypełnienia poszczególnych dokumentów.
W czasie analizy poszczególnych teczek personalnych cudzoziemców policjantom wychwycili już część dokumentów, co do których istniało uzasadnione podejrzenie, że nie są autentyczne. W kręgu policyjnych zainteresowań pojawiły się też nowe osoby, które miały w .tworzeniu. dokumentów swój udział.
Aby uzyskać decyzję o zezwoleniu na zamieszkanie na czas określony na terytorium RP, cudzoziemiec musi dostarczyć do urzędu kilka zaświadczeń. m.in. o niekaralności, braku zobowiązań finansowych wobec swojego państwa, a także poświadczenia z banku o zasobach finansowych, które posiada. Nie wszyscy starający się o taką decyzję spełniali te kryteria.
Docierali więc do mężczyzny znanego w kręgach imigrantów ormiańskich jako człowiek mający możliwości załatwiania spraw urzędowych.
Ten 41-letni mężczyzna, również narodowości ormiańskiej pojawił się w Krakowie w latach 90-tych. Zarabiał na życie handlując na licznych placach i bazarach miejskich. Dobra znajomość języka polskiego, oraz fakt, że przebywał w Polsce legalnie, w znacznym stopniu ułatwiły mu wyrobienie sobie opinii człowieka z układami.
Zwracającym się do niego o pomoc rodakom oferował za kwotę 1000 do 1500 złotych, załatwienie wszystkich spraw papierkowych, czyli wymaganych poświadczeń np. z banku, czy ambasady a także załatwienie końcowej decyzji administracyjnej, pozwalającej im na pobyt w RP.
Rzeczywiście w kilku przypadkach doszło do transakcji - zainteresowani płacąc żadaną kwotę otrzymywali formularze in blanco ze stosownymi pieczątkami i podpisami. Dziś już wiemy, że mężczyzna sam fabrykował te dokumenty na domowym komputerze.
      W poniedziałek (23.08.) mężczyĄnie przedstawiono zarzuty fałszowania dokumentów, ( art.270 ) oraz płatnej protekcji ( art.230 ), za co grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.

Przekupny lekarz
27.07.2004.

      Policjanci Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zatrzymali 40 letniego lekarza pierwszego kontaktu pracującego w jednej z przychodni pod Krakowem, podejrzewanego o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z pełnioną przez niego funkcją publiczną. Lekarz ten przyjmował łapówki od pacjentów, którzy w prowadzonym leczeniu wymagali skierowania na badanie metodą Holtera lub też od pacjentów starających się o przyznanie świadczeń emerytalnych i potrzebujących w związku z tym wypisania zaświadczenia o stanie zdrowia. Materiał procesowy zgromadzony w tej sprawie przez policjantów obejmuje okres od 2001 roku. Kwoty, które lekarz ten przyjmował wahały się od 60 - 70 złotych za skierowanie na badanie "holterem" do 700 złotych za wypisanie zaświadczenia. W niektórych przypadkach inicjatywa wykonania określonych czynności przez lekarza uzależniona była wręcz od wpłaconej wcześniej kwoty. Dzisiaj zatrzymany lekarz zostanie przesłuchany przez Policję i Prokuraturę, po przedstawieniu mu zarzutów Policja wnioskować będzie z jego tymczasowe aresztowanie. Za zarzucane mu czyny grozi mu kara 10 lat więzienia.

Przekupny inspektor nadzoru budowlanego

      Do policjantów docierały informacje, że w jednym z urzędów gminy niedaleko Krakowa pracuje inspektor nadzoru budowlanego, który w zamian za łapówki ułatwia otrzymanie pozwolenia na budowę domu lub pozwolenia na dodatkową zabudowę. W gestii inspektora było wydawanie takich zezwoleń. Za ułatwienie otrzymania zezwolenia lub za deklarację załatwienia wszelkich trudności urzędnik żadał łapówki w wysokości od 1000 złotych do 2,500 złotych. Policjanci ustalili, że w roku 2000 doszło do około 10 takich przypadków, jednakże to początek sprawy a jak wynika z materiałów do przesłuchania jest co najmniej kilkaset takich osób. Decyzja Sądu 62-letni inspektor został tymczasowo aresztowany. Już po jego aresztowaniu ustalono, że jego poprzednik na tym stanowisku dopuszczał się podobnych przestępstw w latach 1997 - 2000 r. W tej chwili drugiemu z mężczyzn zarzuca się co najmniej 5-krotne przyjęcie łapówki w zamian za pomyślne załatwienie wszelkich formalności związanych z budową. Również i on został tymczasowo aresztowany.